Wybór portnera na całe życie
Małżeństwo, zgodnie z Boża inicjatywą, jest związkiem
jaki zawierają ze sobą, mężczyzna i kobieta, na całe
życie. Małżeństwo nie jest romantyczną przygodą
w życiu dwojga ludzi, pod wpływem chwilowego dobrego samopoczucia, czy emocjonalnego nastroju. Skoro Bóg jest inicjatorem tego związku,
On ma też określone, niezmienne reguły określające jego
powstanie i przetrwanie do czasu "aż śmierć nie rozłączy".
Dlatego też, aby poważnie
myśleć o zawarciu związku małżeńskiego, należy
osiągnąć dojrzałość, fizyczną, emocjonalną,
a przede wszystkim, duchową.
Prorok Malachiasz wskazuje na bardzo ważną kwestię każdego związku małżeńskiego, a mianowicie, że najważniejszym partnerem jest sam Bóg, który mimo woli, jest świadkiem tego związku - "Pan jest świadkiem między tobą i między żoną twojej młodości" (Mal 2:14). Skoro tak, to przy wyborze męża lub żony, należy stworzyć takie warunki, aby nie zabrakło miejsca dla Najważniejszego Partnera - dla Boga. Zgodnie z radą Salomona: "sznur potrójny nie tak szybko się zerwie" (Kazn. Sal. 4:12), gdy Bóg bierze udział w małżeńskiej relacji, można być pewnym, że związek ten przetrwa największe życiowe burze.
Ale co to ma wspólnego z wyborem właściwego partnera na całe życie? Odpowiedź jest oczywista: Jeśli uwzględnia się Boga, jako stałego uczestnika życia małżenskiego, to w czasie poszukiwań męża, czy żony, przede wszystkim uwaga zwrócona będzie na Boga, a nie na inne "atrakcyjne walory", jakich często szukają kandydaci do małżeńskiego stanu.
Pierwszą i najważniejszą kwestią w takiej sytuacji będzie to, jaka jest postawa każdego przyszłego małżonka wobec Boga i Jego Słowa. Jeśli jedna osoba chodzi w światłości Ducha Świętego, a drugiej na tym nie zależy, to jak można bedzie w przyszłości osiągać wspólne cele. Apostoł Paweł zadaje retoryczne pytanie: "jakaż społeczność między światłością a ciemnością?" (2 Kor. 6:14). Nawet największe uczucie, jakim się wzajemnie darzą nie wystarczy, aby wspólnie budować społeczność duchową, w której Bóg przejawia swą obecność.
Młodzi, zakochani w sobie ludzie, często bardziej liczą na dobór cech "internetowej swatki" niż na mądrość Boga, który jedynie wie co nas czeka w przyszłości i może nas odpowiednio wyposażać w skuteczne środki, dzięki krórym możemy przejść przez nieprzewidziane sytuacje i konflikty. Dlatego, kandydaci do stanu małżenskiego, powinni bardziej zwracać uwagę na to, jak rozwija się ich osobista relacja z Bogiem, a nie na to, czy partner posiada już oczekiwane przez nas doskonałe cechy. Małżenstwo jest najlepszym środowiskiem, w którym kształtują się te cechy, które są odpowiednie do wspólnych doświadczeń. Dopiero w czasie doświadczania trudności można wykazać się odpowiednimi cechami, dzięki którym można je pokonać. W tradycji żydowskiej do dziś uważa się, że prawdziwa miłość małżeńska rozwija się dopiero w związku małżeńskim, a nie w okresie narzeczeńskim.
Wybór partnera to nie wygrana na loterii. Właściwy wybór może być wynikiem poszukiwania bliskiej relacji z Bogiem i chodzenia w posłuszeństwie Ducha Świętego. Nawet, jeśli w tym poszukiwaniu nie znjadziesz u kandydata na przyszłego męża czy żonę, wymarzonych cech "księcia" lub "księżniczki", to można liczyć na Boga, który jest w stanie zmienić ciebie tak, że pokochasz tego, którego On ci dał. Bóg potrafi użyć współmałżonka, aby nas kształtować i przygotowywać do spędzenia wieczności w Jego wiecznym królestwie. Bożym celem jest wykształtowanie w każdym z nas podobieństwa do swego Syna i jeśli temu się poddamy, to z pewnością nasze małżeństwo będzie tyko środkiem do osiągnięcia tego celu. Zapewniam, że będzie to bardzo szczęśliwe małżeństwo, gdyż będzie służyć uświęcaniu się, aby wspólnie służyć Bogu, teraz i w wieczności.
Henryk Hukisz